Opowieści z Wnętrza ziemi

Rozpoczynam rozgrywkę i nie całkiem wierze w to co widzę. Mrowie punktów, takie coś co ma robić za moją rękę oraz kraina dookoła. Nietrudno rozróżnić co jest czym więc błyskawicznie łapie się za ciosanie drewna pięścią. Faktycznie dobrze pojmuję, że mój bohater nie otrzymał na początek topora i po długim treningu z pomocą tybetańskich mnichów daje radę to poczynić. Szybkie mniemanie na stronę i instrukcja jak rozpocząć. Drewno tnę ponownie przy pomocy gołych dłoni i dostaje deski, teraz magiczna sztuczka i puff dzierżę metaforyczny zakład. Pewien okres i parę bezsensów dalej zdołałem postawić fort. Byłem w szoku jak dużo dało mi to frajdy i nie przejmowałem się nawet tym że większa część drewnianych desek składających się na mur pociąłem drewnianym toporem. Sporo perspektywy wpoiła mi inicjatywę ściągnięcia przyjaciół. I wtedy gra faktycznie się zaczęła. Po postawieniu wejścia do sztolni pod naszym fortem zaczęliśmy ją rozpoznawać. To nadzwyczajne jednak wybuchające piksele bądź spotkany szkielet dostarczył mi więcej emocji aniżeli najnowsze Call of Duty. Format aktywowanego świata pozwoliła nam na zrobienie kilku kopalń i wskutek inteligencji twórców, którzy dodali np. tor scaliliśmy je koleją. Co ciekawe nasze awatary chętnie wsiadały do wagonów i przejeżdżały całą trasę w nadzwyczaj prędkim tempie. A to jeszcze nie basta kiedy uzyskaliśmy mnóstwo surowców postanowiliśmy rozbudować nasz niewielki fort zamieniając go w miasto portowe, co prawda mieliśmy do zasypania jedno jezioro lecz co to dla nas 30 min i po sprawie. I tak właśnie odbyłem długi weekned przy produkcja MineCraft.
Polecamy: dodatki krawieckie.

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *